Fragment kolejnego rozdziału tym razem z Tajemnice Christophera 😃 Powiem wam, że tak długo pisząc nad rozdziałem to jeszcze nie pisałam 😂 aż 11 stron w jednym rozdziale! 😱 No i co najważniejsze to zbliżamy się do końca, ale powiem wam, że zanim skończę książkę to przedostatnie rozdziały będą trzymały w napięciu i będą ciekawsze niż pozostałe 😁 Cały rozdział będziecie mogli przeczytać na Wattpad moim oficjalnym profilu a też pod tytułem książki. Rozdział jest już dostępny!


"- Zastanawiam się nad pracą w Polsce kiedy będę studiować.
- Po co?
- Nie będę nadaremnie siedziała w domu dziadków i żyła na ich koszt. Będę się dokładała do ich rachunków.
- Mogę im przesyłać pieniądze. - spojrzałam na niego spod rzęs.
- Mówiłam ci, że nie chcę być na twoim utrzymaniu, a już dopiero żebyś przesyłał dziadkom pieniądze za mnie.
- Z utrzymaniem mówiłaś pod wpływem agresji.
- Mówiłam serio.
- Z rozwodem też? - tym pytaniem zaskoczył mnie. A czego mogłaś się spodziewać, że uznał to za żart, kiedy ty do niego mówiłaś poważnie? Moja podświadomość miała racje. Bolało mnie wtedy kiedy powiedziałam Christopherowi o rozwodzie i nadal boli kiedy myślę o tym coraz częściej. Nie wiem czy dalej mam go nim straszyć, czy po prostu poprosić go o zmienienie się.
- Christopher. - westchnęłam. Spojrzałam w jego oczy i zobaczyłam strach, miłość, ból. Nie powinnam go straszyć rozstaniem. Nie chcę żeby przeze mnie cierpiał. - Na początku tak, ale teraz nie. Chcę tylko żebyś się zmienił, niczego przede mną nie ukrywał takie rzeczy jak hotel. I mówił mi o wszystkim jak o tym zdjęciu co ci pokazałam. - ku mojego zaskoczeniu brunet nie wybuchł wściekłością, nawet jego oczy nie zmieniły się w czerń. Spokojny Christopher bardziej mi się podobał.
- Chcę to zrobić, ale to mnie za bardzo boli. - szepnął i odwrócił ode mnie wzrok. Złapałam go za dłonie i schyliłam się.
- Co cię boli?
- Dusza i serce. - zmarszczyłam brwi. - To co zniszczyła moja rodzina.
- Myślałam, że ja uratowałam twoje serce od bólu.
- Bo tak zrobiłaś. - spojrzał na mnie. - Ale duszę dopiero będę miał oczyszczoną jak z nimi skończę.
- Nie lepiej się z nimi spotkać i porozmawiać na spokojnie?
- Po tylu latach? - zmarszczył brwi. - Myślisz, że oni błagali by mnie o wybaczenie?
- Może wreszcie to sprawdzisz, bo możesz potem żałować że zabiłeś nie słusznie. Dziwi mnie, że policja cię nie goni za morderstwa.
- Policja wie o mnie, ale jest zastraszana i dlatego nie przypierdalają się do mnie. - otworzyłam szerzej oczy na zdanie Christophera. Kto by pomyślał, że policja kogoś się tak bardzo przestraszy, że nie będzie interesowała się życiem seryjnego mordercy.
- To niezła ta policja. Na całym świecie, czy tylko w Londynie i Nowym Jorku?
- Wszędzie. - spojrzał na mnie. - Dlatego w Polsce możesz nie mieć znajomych jak dowiedzą się jakie masz nazwisko.
- Gideon, to ładne nazwisko.- wzruszyłam ramionami.
- Nie o to chodzi Sara. - zakrył dłońmi swoje oczy. - Każdy może bać się znajomości z tobą, wiedząc że mogę zabić tą osobę.
- To ja ich przekonam, że tego nie zrobisz. - uśmiechnęłam się i pogładziłam go po plecach.
- No facetów nie oszczędzę.
- Dlaczego?
- Bo jak któryś zbliży się do ciebie, to go zabije."