Przedstawiam wam krótki fragment drugiego rozdziału Król Wampirów: Miasto Wampirów. Cały rozdział będzie dostępny na Wattpad o godzinie 20:00.
"- Sama nie wiem. - westchnęłam. Zatrzymaliśmy się przy jej samochodzie, którym był czarny sportowy Mitsubishi Eclipse Reviews. Rodzice Camille prosperowali dobrą i znaną w Seattle firmą. Dlatego blondynka nie przejmuje się wydawaniem pieniędzy na następne buty. Gdybym ja miała tyle pieniędzy co ona, zainwestowała bym w coś, żeby potem nie ciągnąć od rodziców. Nie to, że oskarżam ją właśnie o to, ale ja nie lubię być na czyimś utrzymaniu. Camille ma już dwadzieścia lat i powinna mieć coś swojego, zbudowanego ze swoich sił. Usiadłam wygodnie na skórzanym siedzeniu. Wnętrze samochodu było w czarnych kolorach i ze samej skóry. Nic dziwnego, w końcu to sportowy samochód. Dziewczyna rzuciła swoje rzeczy na tylne siedzenie i usiadła za kierownicą. Już po odpaleniu silnika można było usłyszeć melodie wydobywającą się z komputera pokładowego.
- Wiesz, że mi możesz powiedzieć wszystko. - zapięła się bezpiecznie. - Jestem w końcu twoją przyjaciółką.
- Wiem. - oparłam głowę o zagłówek siedzenia i patrzyłam na tekst piosenki, który wyświetlał się na monitorze. - Tak. - westchnęłam ciężko. - Żałuje trochę, że na nią nie poszłam i żałuje też tego, że przez te durne wampiry.- przewróciłam oczami. - Zmarnowałam szanse na jaki kol wiek związek z mężczyzną. - Camille wycofała się samochodem do tyłu i potem ruszyła z piskiem opon w stronę mojego rodzinnego domu.
- Nie zmarnowałaś tak całkiem swojej szansy na związek. - była bardzo skupiona na drodze. - Przecież jeszcze możesz spotkać swojego wymarzonego Romea. - przeciągnęła ostatnią literę i zaśmiała się nie odrywając wzroku od widoku przed sobą. Uśmiechnęłam się i odwróciłam wzrok na widok za szybą. Może Camille miała racje, że mam jeszcze szanse aby spotkać godnego mnie mężczyznę, który by mnie uszczęśliwił, a ja jego. Jednak moje życie trochę mnie zepsuło, że jest mi ciężko zaufać w jaki kol wiek sposób. Pamiętam do dziś tamten dzień. Nadal czuje krew na swoim ciele. Czuje jakbym tonęła. Tonęła we własnych łzach, spowodowane śmiercią bliskiej mi osoby. Poczułam jak łzy chcą się wydostać z moich oczów. Myślałam, że mam już to za sobą i że ranny się zagoiły, ale się myliłam. Czegoś takiego szybko się nie zapomni. Poczułam ciepłą dłoń Camille na swojej. Ścisnęłam mocno tym samym dając jej do zrozumienia, że wszystko jest okey i żeby się nie martwiła. Wszystko się ułoży. Wierzę w to."

0 Komentarze