D艂ugo mnie tutaj nie by艂o 馃槄 ale wracam z nowym fragmentem z kolejnego rozdzia艂u ,,Tajemnice Christophera" ❤️ Pe艂ny rozdzia艂 pojawi si臋 na Wattpad o godzinie 20:00 :)
"- O czym chcia艂by艣 porozmawia膰? - westchn膮艂 i zaj膮艂 miejsce obok mnie. Przez chwil臋 nic nie m贸wi艂 tylko patrzy艂 na mnie uwa偶nym wzrokiem. Ja przez ten czas mog艂am zastanowi膰 si臋 o czym chcia艂 ze mn膮 porozmawia膰. Chcia艂 mnie zn贸w przekonywa膰 偶ebym nie wyje偶d偶a艂a? Nie to na pewno nie to.
- Chc臋 偶eby wszystko by艂o mi臋dzy nami dobrze. - uj膮艂 moj膮 praw膮 d艂o艅 i 艣cisn膮艂 j膮 mocno, a偶 poczu艂am b贸l. - Nie chc臋 ciebie straci膰 przez jakie艣 g艂upie zachowanie. - kto by pomy艣la艂 偶e Christopher Gideon przyzna si臋 do tego, 偶e jego zachowanie jest g艂upie. Za艣mia艂am si臋 w my艣lach. - Po tej naszej kolacji u艣wiadomi艂em sobie i przejrza艂em na oczy jak ciebie rani臋 swoj膮 postaw膮 i z艂膮 stron膮.
- To nie twoja wina. - dotkn臋艂am jego policzka. Pokr臋ci艂 g艂ow膮 tym samym sposobem odtr膮caj膮c m贸j dotyk.
- To moja wina. - odwr贸ci艂 wzrok. - Kocham ci臋, a i tak ci臋 ranie. S艂ysz臋 ka偶dy tw贸j p艂acz i czuje ka偶dy tw贸j b贸l. Kiedy ty cierpisz cierpi臋 i ja. - odwr贸ci艂 na mnie wzrok i czeka艂 a偶 mu przerw臋. Jednak wola艂am go s艂ucha膰. - Mo偶e mi nie uwierzysz. - za艣mia艂a si臋 cicho. - Ale codziennie w my艣lach dzi臋kuje Bogu, 偶e mi ci臋 zes艂a艂 na drodze. - otworzy艂am szerzej oczy. Christopher dzi臋kuj膮cy Bogu? Bogu?! Przecie偶 on w niego nie wierzy. - Wiem co sobie teraz my艣lisz. Jak to mo偶liwe, 偶e Christopher Gideon, kt贸ry jest morderc膮 mo偶e dzi臋kowa膰 Bogu, ale to prawda. - zobaczy艂am w jego oczach 艂zy. Poczu艂am uk艂ucie w sercu wywo艂ane widokiem bezradnego Christophera. - Jaka艣 cz膮stka mnie ufa jemu, bo gdyby艣 mia艂a odej艣膰 ode mnie zrobi艂a by艣 to ju偶 na pocz膮tku naszego ma艂偶e艅stwa. Jeste艣 tutaj razem ze mn膮 i s艂uchasz moich marnych wypowiedzi.
- Nie s膮 marne. - odezwa艂am si臋 tym samym przerywaj膮c mu. Spojrza艂 na mnie z otwartymi ustami. U艣miechn臋艂am si臋 blado. - Nie mog臋 tylko uwierzy膰 w to, 偶e w ko艅cu zrozumia艂e艣 i czy na pewno zrozumia艂e艣 偶e przez ten czas mnie krzywdzi艂e艣.
- Zrozumia艂em. Chc臋 偶eby艣 wiedzia艂a, 偶e nie b臋d臋 ci臋 zatrzymywa艂 i pozwalam tobie studiowa膰 w Polsce. - by艂am zaskoczona postanowieniem Christophera.
- Co si臋 sta艂o, 偶e zmieni艂e艣 zdanie? - zmarszczy艂am brwi. Christopher jedynie wzruszy艂 ramionami.
- Chc臋 偶eby艣 by艂a szcz臋艣liwa, je艣li studiowanie w Polsce jest twoim marzeniem. To nie b臋d臋 ci臋 zatrzymywa艂. - spos贸b w jaki wypowiada艂 te s艂owa sprawia艂y mi jednocze艣nie b贸l i rado艣膰. B贸l zapewne dlatego, 偶e mam jego b艂ogos艂awie艅stwo na wyprowadzk臋 co za tym idzie, nie b臋d臋 go codziennie widywa艂a. Rado艣膰 pewnie dlatego, 偶e widz臋 jak si臋 stara lub faktycznie zmieni艂 si臋 i ju偶 nigdy wi臋cej na mnie nie podniesie r臋ki. 艢nij dalej, Sara. Ka偶d膮 noc 艣ni艂am o tym jak Christopher zmieni艂 si臋 nie do poznania i zacz膮艂 mnie inaczej traktowa膰. Mam nadzieje, 偶e te sny si臋 spe艂ni膮."

0 Komentarze